W piątek 12 września w Urzędzie Miasta Krakowa rozpylono drażniącą substancję, która naraziła wiele osób znajdujących się wewnątrz budynku. Prezydent miasta Aleksander Miszalski wydał na ten temat specjalne oświadczenie.
Skandaliczny incydent w Urzędzie Miasta. Jest wielu poszkodowanych
12 września w Urzędzie Miasta w godzinach urzędowania doszło do rozpylenia drażniącej substancji. Dwóch mężczyzn w strojach sanitarnych weszło do budynku, złożyło pismo do prezydenta, a potem rozpyliło w kierunku urzędników brunatną substancję. Wśród poszkodowanych znalazły się urzędniczki, które doświadczyły podrażnienia błon śluzowych.
Parę godzin później do zajścia przyznali się twórcy lokalnego bloga, który w ten sposób chcieli przeprowadzić happening pod hasłem „walki z epidemią kolesiostwa” w urzędzie.
Prezydent Miszalski: „To kolejne przekroczenie granicy”
Po tym zdarzeniu prezydent Krakowa Aleksander Miszalski wydał na swoim Facebooku specjalne oświadczenie. Polityk podkreślił, że nie ma przyzwolenia na takie zachowania, nawet jeśli mają na celu debatę publiczną i wskazanie czegoś, co mieszkańcom się nie podoba.
To kolejne przekroczenie granicy. Krytyka władz miasta, nawet najostrzejsza, jest elementem demokracji. Ale atak na urzędników i mieszkańców, którzy przyszli do magistratu, nie ma nic wspólnego z debatą publiczną. To forma agresji
– napisał prezydent.
Miszalski oświadczył również, że w ostatnich dniach otrzymał również groźby śmierci ze strony osób, które nie są zadowolone z objęcia przez niego stanowiska.
Sprawcy rozpylenia odnalezieni. Chcą „oddać się w ręce policji”
Parę godzin po zdarzeniu do rozpylenia substancji przyznali się autorzy bloga Krowoderska.pl, którzy są znani z krytycznej opinii wobec prezydenta i całej Koalicji Obywatelskiej. Na nagraniu wrzuconym na stronę wieczorem tego samego dnia Grzegorz Krzywak i Tomasz Borejza wspominali z ironią, że „pójdą na policję oddać się w ręce sprawiedliwości”.
Nie wiadomo jednak, jakie konsekwencje dokładnie na nich czekają.







