Jedna roślina może dostarczać znacznie więcej niż jednego surowca. Z nasion można pozyskiwać olej i białko, z łodyg włókna, z liści ekstrakty, a pozostałości po przetwarzaniu wykorzystywać w produkcji materiałów, nawozów lub pasz. Nic więc dziwnego, że przemysł coraz częściej zwraca uwagę na rośliny, których potencjał nie kończy się na jednym zastosowaniu.
Wielozadaniowość nie oznacza jednak automatycznie, że każdy taki surowiec jest bardziej opłacalny, ekologiczny albo lepszy jakościowo. O jego realnej wartości decydują technologia, popyt, sposób uprawy i możliwość wykorzystania poszczególnych części rośliny.
Co oznacza, że roślina jest wielozadaniowa?
Roślinę można uznać za wielozadaniową, gdy jej różne części znajdują zastosowanie w kilku branżach lub gdy jeden surowiec da się przetwarzać na różne produkty.
Przykładowo:
- nasiona mogą dostarczać oleju i białka,
- łodygi mogą być źródłem włókien,
- liście, kwiaty lub korzenie mogą służyć do produkcji ekstraktów,
- łuski, wytłoki i pozostała biomasa mogą trafiać do dalszego przetwarzania.
Taki surowiec może być wykorzystywany w przemyśle spożywczym, kosmetycznym, tekstylnym, paszowym, materiałowym czy farmaceutycznym. Zakres zastosowań zależy jednak od gatunku, odmiany, części rośliny i zastosowanej technologii.
Dlaczego przemysł szuka takich surowców?
Najważniejszym powodem jest możliwość pełniejszego wykorzystania materiału. Jeżeli z jednej rośliny można uzyskać kilka frakcji o wartości handlowej, zmniejsza się zależność od jednego produktu i jednego rynku.
Dla producenta może to oznaczać:
- większą liczbę potencjalnych produktów,
- lepsze wykorzystanie łańcucha dostaw,
- możliwość ograniczenia ilości niewykorzystanych pozostałości produkcyjnych
- dodatkowe źródła przychodu,
- możliwość zagospodarowania produktów ubocznych,
- większą elastyczność w reagowaniu na zmiany popytu.
Sama wszechstronność nie wystarczy jednak do zbudowania opłacalnego modelu. Potrzebne są odpowiednie technologie, odbiorcy dla każdej frakcji i proces, który nie okaże się droższy niż wartość uzyskanych materiałów.
Konopie, len, soja i inne przykłady
Dobrym przykładem są konopie włókniste. Z ich nasion można pozyskiwać olej i białko, z łodyg włókna, a z paździerzy materiały wykorzystywane m.in. w budownictwie i produkcji kompozytów. Inne części rośliny mogą służyć jako surowiec do ekstrakcji. Szerokie możliwości wykorzystania sprawiają, że rozwija się również uprawa konopi włóknistych ukierunkowana na dostarczanie surowca do różnych gałęzi przemysłu.
Podobnie wygląda wykorzystanie lnu, który dostarcza włókien, nasion i oleju. Soja jest źródłem białka, oleju, składników spożywczych i surowców technicznych. Rzepak znajduje zastosowanie w produkcji oleju, pasz i wybranych materiałów przemysłowych, a kukurydza może być wykorzystywana jako żywność, pasza, źródło skrobi, biopaliw i tworzyw.
Coraz większe zainteresowanie budzą również algi. W zależności od gatunku mogą być wykorzystywane w żywności, kosmetykach, paszach lub procesach technologicznych.
Jak zagospodarowuje się pozostałości po przetwarzaniu roślin?
Jednym z najważniejszych kierunków rozwoju jest zagospodarowanie materiałów, które wcześniej uznawano za pozostałość produkcyjną.
Wytłoki po tłoczeniu oleju mogą zawierać białko i błonnik. Łodygi, łuski lub biomasa po ekstrakcji mogą zostać wykorzystane do produkcji materiałów, nawozów, paliw albo pasz, o ile spełniają odpowiednie wymagania.
Nie każda pozostałość produkcyjna automatycznie nadaje się do dalszego wykorzystania. Musi spełniać wymagania właściwe dla planowanego zastosowania, a sposób jej klasyfikacji zależy również od obowiązujących przepisów. W określonych przypadkach może zostać uznana za produkt uboczny lub po odpowiednim przetworzeniu ponownie wykorzystana jako surowiec.
Czy wielozadaniowość zawsze oznacza korzyść dla środowiska?
Pełniejsze wykorzystanie biomasy może ograniczać straty i zmniejszać ilość niewykorzystanego materiału. W niektórych przypadkach może również skracać łańcuch dostaw lub ograniczać potrzebę pozyskiwania kilku różnych surowców.
Nie oznacza to jednak, że każda roślina o wielu zastosowaniach jest automatycznie rozwiązaniem przyjaznym środowisku. Znaczenie mają:
- zużycie wody i energii,
- wydajność uprawy,
- stosowanie środków ochrony roślin,
- transport,
- sposób przetwarzania,
- trwałość końcowego produktu,
- rzeczywiste zagospodarowanie pozostałych frakcji.
Samo określenie „roślinny” nie zastępuje analizy całego procesu produkcji.
Jedna roślina nie oznacza jednej jakości
Surowiec ceniony w jednej branży nie musi spełniać wymagań innej. Włókno przeznaczone do produkcji materiałów podlega innym kryteriom niż nasiona wykorzystywane w żywności czy ekstrakt stosowany w kosmetyku.
Znaczenie mają odmiana rośliny, miejsce uprawy, termin zbioru, warunki przechowywania i technologia przetwarzania. Jakość gotowego produktu nie wynika więc wyłącznie z popularności rośliny, lecz z całego łańcucha decyzji podejmowanych od uprawy do produkcji.
Jak firmy wykorzystują ten potencjał?
Marki mogą projektować kilka linii produktów opartych na różnych częściach tej samej rośliny. Mogą również współpracować z innymi branżami, które wykorzystają frakcje niepotrzebne w głównym procesie produkcyjnym.
Największą wartość komunikacyjną ma przejrzyste pokazanie:
- jaka część rośliny została wykorzystana,
- skąd pochodzi surowiec,
- co dzieje się z pozostałymi frakcjami,
- jakie zastosowanie ma konkretny produkt uboczny,
- które deklaracje są poparte danymi.
Hasła takie jak „zero waste” czy „w pełni ekologiczny” wymagają konkretnych i możliwych do zweryfikowania podstaw. Bez informacji o zakresie deklaracji i rzeczywistym procesie produkcji mogą wprowadzać odbiorcę w błąd.
Czy rośliny wielozadaniowe są przyszłością przemysłu?
Ich znaczenie prawdopodobnie będzie rosło tam, gdzie kilka części rośliny można wykorzystać efektywnie i zgodnie z wymaganiami różnych branż. Kluczowe będą jednak rozwój technologii, stabilność dostaw, opłacalność i rzeczywisty popyt.
Rośliny wielozadaniowe nie zastąpią wszystkich innych surowców i nie rozwiążą automatycznie problemów środowiskowych. Dają jednak możliwość wykorzystania większej części biomasy i tworzenia kilku rodzajów produktów z jednego surowca.
Ostatecznie liczy się nie tylko potencjał rośliny, ale sposób jego wykorzystania. Wszechstronność jest przewagą dopiero wtedy, gdy stoi za nią dobrze zaprojektowany proces, przejrzysta komunikacja i realne zastosowanie każdej frakcji.








